35
poniedziałek, 1.marca.2010, 09:51
Napisałabym już wcześniej, no, ale serwis zawiódł :P Mam nadzieję, że jak teraz dodam notkę, to wszystko na blogu wróci do normy. Ferie dobiegły końca, ale do mnie to jakoś nie chce dotrzeć.
Swoją drogą doszłam do wniosku, że nauczyciele większości przedmiotów pełnią funkcję wyłącznie motywacyjną. Bo co za sens jest przychodzić na lekcje np. takiej geografii czy historii, jeśli i tak muszę się wszystkiego nauczyć sama? Przychodzę tylko po to, by w zeszycie sparafrazować podręcznik. Nie oszukujmy się, mało kto zapamiętuje tak naprawdę cokolwiek istotnego z lekcji, by potem nie musieć się tyle uczyć. Takie cuda to się działy w podstawówce, ew. w gimnazjum.
Tak sobie myślę, że nauczyciel jest rzeczywiście nauczycielem tylko z polskiego. Samemu czasami lepiej nie interpretować tekstu xD Przynajmniej ja nie powinnam, bo przeważnie moje myślenie jest dość odmienne od myślenia ludzi zajmujących się układaniem klucza.
Wydawałoby się, że z przedmiotów ścisłych są potrzebni, ale... Tak naprawdę łatwo samemu zrozumieć dane zagadnienia po przeglądnięciu notatek czy książki. Może nie wszystko, ale jak się przyłożyć, to jest to wykonalne.
Także po co ja chodzę do szkoły XD Więcej bym się do matury nauczyła w domu. Ale no właśnie, nie ma motywacji - a tak taki nauczyciel wisi nade mną z groźbą jedynki :P Hyyyh, a to tylko cyferka. Irytuje mnie też to, że w większości liceów w trzeciej klasie zostają tylko przedmioty maturalne. U nas jest wszystko, no, ale to w końcu XIX.
Poza tym...
Na zdjęcia nie pojechałam, ale ich sobie nie odpuściłam.
Byłyśmy w czwartek z Alą na sesji ^^
Zdjęcia moje są zrobione przez nią, a jej przeze mnie.
Poza tym na zdjęciach byłam też w sobotę. Fotki już wprawdzie widziałam, ale ja pokażę wam je trochę później, jak już dostanę w całości.
Ogólnie są makabryczne ;D
Komentarze (10), Dodaj
34
środa, 24.lutego.2010, 10:16
Zaczynam nienawidzić swojego życia >.<Założyłam sobie konto na maxmodels z nadzieją, że wreszcie nie będę musiała robić sobie zdjęć sama. Bo nawet jak zdjęcia robi mi ktoś (czyt. kolega/koleżanka), to i tak jakbym robiła sobie ja, bo muszę instruować ;P Nie dość, że to męczy, to potem często i tak nie jestem zadowolona.
A mam ochotę na naprawdę fajną sesję - nie jedną.
Dzisiaj się umówiłam. I co? Moi rodzice uważają mnie za pizdę życiową i wg nich godzina jazdy pociągiem to ponad moje możliwości. Najlepsze jest to, że zdanie ze zgody na zakaz zmienili na dwie godziny przed wyjazdem. Wtf o__O
Bardzo przyjemnie mi było potem robić z siebie idiotkę.
Poza tym... Szkoda, że nie opisuję tutaj wszystkiego, co się dzieje. Niezła telenowela, a i zjechać byłoby mnie za co. Ale ostatnie doświadczenia uświadomiły mi przynajmniej, że człowiek naprawdę robi czasem rzeczy kierując się tylko i wyłącznie własnym debilizmem.