26
poniedziałek, 11.stycznia.2010, 19:45
Chłonę świat oczami. Chłonę kolory, kształty, tekstury, kompozycje... Paradoksalnie mam niebotyczną wadę wzroku, na dźwięk której każdy wybałusza oczy ze słowem "naprawdę?" na ustach.
Ech, moja miłość do lolity już nie jest taka jak kiedyś :( Tzn. nie wiem, może po prostu to we mnie dojrzewa. Kiedyś wpadałam w zachwyt nad czymkolwiek falbaniastym, koronkowym i uroczym. Teraz jakby... potrzebuję czegoś więcej? Nie chcę nazwać tego znudzeniem :( Może po prostu wyrastam z odmiany sweet. W sumie wersja classic coraz bardziej do mnie przemawia, ale też nie wszystko. W lolicie zaczęła mnie denerwować nie tylko ta przesadna infantylność (i kto to mówi...), ale też brakuje mi jakiegoś pazura, chociażby nutki erotyzmu.
W sumie co ja się przejmuję, to przecież i tak jest bardziej moje hobby, niż styl ubierania się. Nigdy nie będę wyglądać tak na co dzień - i dobrze, ale powody już przedstawiłam w jednej z poprzednich notek. Hah, teraz nie jedna lolita mogłaby mnie chcieć ukamieniować, bo bądź co bądź, ja to traktuję jak cosplay ;) Och, a to takie niedopuszczalne!
Nie umiem się zamknąć na jeden styl, tak wiele różnych od siebie rzeczy mi się podoba...
A, i mówiłam, że nie będę mogła znaleźć butów na studniówkę! Moje oczekiwania przerastają możliwości polskiej oferty obuwniczej :<
Co poza tym?
Nienawidzę Cię kochana Zimo z całego serca.
11.01.10
Bluzka z Butiku,
spódniczka, która w rzeczywistości jest sukienką - kupiona kiedyś na allegro, wygląda na handmade.
Więcej w albumie:Stylizacje
11.01.10
Ach, ta zabawa poziomami w Photoshopie xD Ale ja tak lubię! Lubię, jak jest soczyście.
Niestety, jak widać, lokówką to ja się obsługiwać nie umiem, dlatego mam namiastkę loków na kitkach xD
Więcej w albumie:Stylizacje
Komentarze (18), Dodaj
25
poniedziałek, 4.stycznia.2010, 13:59
Wpis o Sylwestrze był, ale już nie ma. Kto przeczytał, ten przeczytał, ja powiem tylko, że już się wszystko ułożyło. Dlatego myślę, że nie ma sensu, by mi dalej bloga zaśmiecał i wszyscy widzieli, jaka ze mnie histeryczka.Wczoraj mama skończyła mi szyć sukienkę na studniówkę :D Góra, jak widać, jest zupełnie inna niż na projekcie. Ramiączka się z tyłu krzyżują. Sukienka ma wszytą czerwoną halkę z organtyny; wolałam, by było ją delikatnie widać spod sukienki, ale już matce jęczeć nie będę. I tak się bidulka namęczyła ^^"
Boję się, że nie znajdę butów. Ogólnie to ja butów szukam już od paru miesięcy, ale moje poszukiwania polegały na ponaglaniu się w duchu, że wreszcie trzeba się przejść po sklepach - i się nie przeszłam oczywiście.
Mam ochotę na truskawki. Na świeże czerrrwone truskawki.
Sukienka na studniówkę
Na sobie nie pokażę, to dopiero jak się 22 szykować będę :D
Więcej w albumie:Moje
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233
